natural medicine, cosmetics & well-being
reklama

Owoce bez konserwantów

paź 29, 2013

Poruszony, a w zasadzie zaledwie "muśnięty" temat dzikich owoców zasługuje na znacznie staranniejsze omówienie. Postaram się go chociaż trochę przybliżyć, szczególnie, że jesień jest "czasem owocobrania". Jest to także czas zbioru korzeni, bulw, kłączy i kory – no ale to już temat do osobnego omówienia...

 

Wspominałam już (we wcześniejszych artykułach) o bogactwie dzikich roślin, ich wysokiej jakości odżywczej, potencjale witamin i minerałów nie naruszonych przez działania człowieka, niepowtarzalnym potencjale profilaktycznym. Warto także podkreślić możliwość zastosowań leczniczych – nie tylko w odniesieniu do chorób przewlekłych, ale także doraźnie (np w chorobach infekcyjnych). Wiele spośród "naturalnej oferty" to także cenne surowce kosmetyczne... Zaś uważne rozejrzenie się wokoło siebie uprzytamnia jak łatwo dostępne i zazwyczaj nie wykorzystane są surowce z wspomnianych roślin pochodzące!

 

Owoce krzewów i drzew są widoczne "gołym okem", ba, wręcz wzrok przyciągają! Jesienią gałęzie krzewów i drzew zwykle uginają się pod ich obfitością, obiecując bogactwo karmy ptakom w okresie zimy... a także szeroką ofertę smaków i zapachów dla nas! Z przyjemnością zachwycamy się różnorodnością kształtów i barw, urodą dojrzewających jarzębin, bzów, głogu, dzikiej róży... Oczywiście nie wszystkie owoce dziko rosnące są jadalne, o czym musimy pamiętać ucząc się ich zbioru. Warto także zadbać o własną uważność, lokalizując interesujące nas rośliny już od wiosny... Bo poza tymi powszechnie widywanymi są i takie, za którymi trzeba się trochę porozglądać. Ale warto!

 

Owoce roślin dziko rosnących to oczywiście nie tylko jesień – i nie wyłącznie krzewy i drzewa. Już późną wiosną dojrzewają poziomki, maliny, z czasem borówki – czarne jagody i czerwone - brusznice, jeżyny; jesienią, nawet bardzo późną – żurawiny. Każda z tych roślin ma swój czas dojrzewania i swoje ulubione środowiska – zatem nie wszędzie znajdziemy pełny wybór. Podobnie ma się rzecz z krzewami i drzewami, dojrzewajacymi zazwyczaj później niż krzewinki – chociaż i tu znajdziemy wyjątki (np morwa czy róża fałdowana...). Ale podstawową "owocową porą" jest jesień – nie tylko w odniesieniu do dzikich owoców, jak wiemy!

 kompozycja_-_gg_gruszeczkijeyny_czarny_bez.jpg

KOMPOZYCJA WŁASNA: GŁÓG, GRUSZECZKI, JEŻYNY, CZARNY BEZ


Pomiędzy roślinami, których jadalne owoce oferuje nam ta pora roku są i takie, których próżno szukać w dzikiej rodzimej przyrodzie- są natomiast znane i cenione jako rośliny ozdobne. Sadząc je w ogrodach i parkach rzadko pamiętamy, że poza dekoracyjnym pokrojem, wybarwieniem liści, kwiatów i owoców mamy w nich cennych sprzymierzeńców naszego zdrowia! Warto sobie o tym przypomnieć i sięgnąć także po ich zasoby...

 

Ale wystarczy roważań – przejdźmy do konkretów. Pozwolę sobie wspomnieć kilka gatunków owoców zapomnianych lub mało znanych – na wszystki i tak nie znalazłoby się miejsce w pojedynczym artykule!

  berberys.jpg

BERBERYS

Leszczyna: tej Pani jak sądzę nikomu przedstawiać nie trzeba – ale może warto przypomnieć... Dziko rosnący w naszym klimacie krzew o giętkch, prężnych gałązkach, gęstym listowiu, spokrewniony z brzozą, olcha, osiką... Jego owoce – orzechy laskowe – znane i cenione od wieków, straciły sporo na znaczeniu w chwili rozpowszechnienia orzecha włoskiego. Ostatnimi czasy zaś bogata i urozmaicona oferta różnorodnych orzechów egzotycznych jeszcze bardziej ich rolę obniża. A szkoda, bo orzech laskowy jest jedyny w swoim rodzaju tak w smaku jak i "zasobności"... Nie ujmując niczego innym gatunkom orzechów – pamiętajmy o leszczynie!

 

Orzechy laskowe są najsmaczniejsze, jeżeli zbieramy je ze stanowisk dzikich – w sklepach sprzedawane są zwykle owoce importowane z cieplejszych regionów. Warto pamiętać, że obfitego owocowania można oczekiwać po leszczynach rosnących na stanowiskach słonecznych – te z cienistych lasów i zarośli mają zwykle mniej owoców.

 

O ile orzechy laskowe mimo wszystko pozostały w naszej świadomości i użytkowaniu, o tyle zupełnie w zapomnienie poszła bukiew – czyli orzeszki bukowe...

 

bukiew.JPG

BUKIEW

Owoc buka zwyczajnego, pięknego rodzimego drzewa o cennych właściwościach leczniczo – odżywczych (także np liście) jest dziś traktowany niemal wyłącznie jako surowiec do wyrobu olejów, ewentualnie – pasza dla zwierząt. Tymczasem bukiew jest nie tylko smaczna, ale i wartościowa dla człowieka. Trzeba tylko pamiętać, że do spożycia nadaje się po wyprażeniu – to usuwa z niej szkodliwe związki, zarazem ułatwiając wydobycie smacznego jądra z twardawej łupinki...

 

Orzechami w sensie botanicznym są także żołędzie dębowe. Również mogą być spożywane – po usunięciu kruchej skorupki otaczającej nasienie. Przed wiekami z żołędzi pozyskiwano rodzaj mączki – po kilkakrotnym wypłukaniu zawatrej w nich goryczy. Współcześnie warto żołędzie – dojrzałe, ale nie "zleżałe", wysuszone, rozdrobnione i uprażone wykorzystać jako namiastkę kawy. Może to być ciekawe uzupełnienie lub zastępsto dla kawy z cykorii lub zbożowej.

 

 ra_pomarszczona.JPG

RÓŻA POMARSZCZONA

Wśród owoców bardziej soczystych, poza wspomnianą już jarzębiną, jadalne i cenne spożywczo są owoce dzikiej róży (Rosa Canina), głogu, kaliny, tarniny, czarnego(dzikiego) bzu (Sambucus Nigra), berberysu, derenia jadalnego czy w końcu dziczejących z nasadzeń parkowo – ogrodowych morwy (białej i czarnej) lub róży pomarszczonej (Rosa rugosa Thunb.) czy jarząbu szwedzkiego. Każdy z tych owoców, poza niewątpliwą wartością leczniczą, jest też wyśmienitym surowcem (lub dodatkiem) spożywczym. Niektóre z nich wymagają specyficznego przygotowania – np owoce jarzębiny muszą być do celów kulinarnych przemrożone, owoce czarnego bzu – ogrzane do min 50 – 60 ' C. Z niektórymi, jak np z kaliną, trzeba być uważnym – mają bowiem na tyle silne działanie lecznicze, że nie powinno się nimi szafować...

 

morwa_czarena.jpg

MORWA CZARNA

 Ale w małych ilościach lub jako dodatki raczej niż baza, wszystkie będą nam służyły z pożytkiem, dostarczając przy okazji smakowego i "estetycznego" urozmaicenia kuchni!

 

Wspólną cechą nieomal wszystkich tego typu owocówj jest to, że ich "masa użytkowa" jest wyraźnie mniejsza niż owoców hodowlanych. Czasami zatem niełatwo zgromadzić na tyle surowca, by spożądzać "monotematyczne" przetwory (konfitury, dżemy, soki, powidła, przeciery itp). Jest to także bardziej pracochłonne... Ale i z taką trudnosćią można sobie poradzić!

 

Po pierwsze – wszystkie wymienione owoce nadają się do suszenia. Można je później wykorzystywać do herbatek lub kompotów.

 

Można takie owoce także kandyzować – czyli obsmażać w cukrze. Zadanie pracochłonne, ale efekt – niesamowity!

 

Można robić z nich jednosmakowe lub mieszane nalewki lub wina – ciekawe urozmaicenie zimowych zapasów. Ważne! Nie robimy nalewek a owoców czarnego bzu – chyba, że z ogrzanego soku...

 

Można w końcu uzupełniać czy też wzbogacać nimi wyroby z owoców bardziej mięsistych i objętościowych – jabłek, gruszek, śliwek, dyni, a nawet kabaczków albo cukinii. Każdy z gatunków dzikich doda do wyrobów swoje bogactwo, smak, zapach, nierzadko kolor. A to sprawia, że nasze wyroby będą bardziej urozmaicone, ciekawsze nawet "na oko" – no i znacznie cenniejsze odżywczo!

 

sliwa-tar_7678.JPG

ŚLIWA

 Przy końcu tego skromnego wywodu chciałabym jeszcze wrócić do uwagi zawartej w początkowej części artykułu: nie wszystkie owoce dziko rosnące są jadalne, o czym musimy pamiętać ucząc się ich zbioru!!! To ważna uwaga, szczególnie dla osób mających małe doświadczenie ze zbiorem dzikich owoców!!! Podobnie jak z grzybami, przy zbiorach roślin dziko rosnących (nie tylko owoców) szukajmy wyłącznie tego co znamy i czego jesteśmy pewni!

 

Niejadalne lub trujące owoce są równie atrakcyjne w wyglądzie i kolorystyce jak te spożywcze – na szczęście na ogół są po prostu niesmaczne. Ale, aby uniknąć ryzykownych pomyłek, na początku zbierajmy owoce z kimś kto je zna i potrafi odróżniać

 

Z tą wiedzą, z konieczności skromną, ale mam nadzieję, że inspirującą, zapraszam wszystkich ceniących sobie swoje zdrowie i kondycję do "dzikich zbiorów" – i eksperymentów!

Komentarze

Napisz odpowiedź




(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)

Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.
Treści z serwisu natmed.pl mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie.